Rezygnacja


W dniu dzisiejszym  v-ce prezes sekcji piłki siatkowej kobiet  Przemysław Reszka złożył swoja rezygnację z pełnienia w/w funkcji którą sprawował od kilku lat.

Zapytaliśmy się o przyczynę niniejszej rezygnacji i odczucia dotyczące minionego sezonu.

Jest do dla wszystkich niespodziewana decyzja czym spowodowana?

Cóż ciężko po tylu latach pracy dla dobra chorzowskiej siatkówki podjąć taką decyzję ale życie jest nieubłagane. Jestem prezesem Chorzowskiego Towarzystwa Tenisowego i v-ce prezesem Śląskiego Związku Tenisowego w klubie działalność gospodarcza zajmuje coraz więcej czasu i miejsca po prostu brakowało czasu aby skutecznie i efektywnie rozwijać chorzowską siatkówkę, szukać sponsorów oraz skutecznie marketingowo rozwijać markę „Sokół Chorzów”. Nie wspomnę również, iż społeczna działalność siatkarska odbywała się zawsze kosztem rodziny a jej przede wszystkim warto poświęcić więcej czasu.

Zespół w tegorocznych rozgrywkach spisywał się znacznie poniżej oczekiwań – spadł do II ligi po kilku latach walki o wysoką pozycję w I lidze.

Jest to na pewno też jeden z powodów który skłonił mnie również do rezygnacji z pełnienia tej funkcji. Plan wyznaczony przez zarząd to miejsca I-V skończyło się jak wiemy spadkiem do II ligi. Jestem osobą odpowiedzialną i po tak nieudanych rozgrywkach nie mogłem podjąć innej decyzji.

Jak Pan ocenia zespół w tegorocznych rozgrywkach?

Na pewno trudno zastąpić takie zawodniczki jak Monika Konsek, Patrycja Settnik czy kontuzjowaną w trakcie sezonu Dorotę Malinowską – i widać było przez cały sezon jak kulało w naszym zespole przyjęcie jednak najbardziej boli po tegorocznych rozgrywkach brak woli walki i ambicji zawodniczek i chęci stworzenia zespołu przez duże „Z”. Praktycznie od końca listopada dziewczyny rzadko podejmowały walkę o wygraną i tylko kilka wygranych sparingów i mecz z Pszczyną pokazał niestety tylko drzemiące w zawodniczkach możliwości. Patrząc na indywidualne możliwości każdej z zawodniczek miejsce 4-6 było jak najbardziej realne ale żeby to osiągnąć trzeba było w każdym meczu walczyć a tego wielu zawodniczkom w tym sezonie na pewno brakło.

W trakcie sezonu można było słyszeć głosy, że zespół jest za młody a część zawodniczek nieograna w I lidze?

Cóż trudno mi się zgodzić z tą tezą – wszak jedynie poza Andżeliką Wardęga i Karoliną Zapaśnik  wszystkie pozostałe nasze  zawodniczki grały w podstawowych szóstkach  swoich zespołów w ubiegłych latach – i  to bardziej po drugiej stronie siatki występowały zawodniczki często  debiutujące na parkietach I ligi. Niestety na parkiecie nie było tego naszego „doświadczenia” widać. Na pewno naszą bolączką był również wąski skład ale niestety spowodowane to było głównie przez finanse i brak możliwości zakontraktowania równej dwunastki zawodniczek czego trenerzy i ja bardzo byśmy sobie życzyli.

W trakcie sezonu nastąpiła zmiana trenera duet trenerski Z. Kania-W. Jaroszewski został zastąpiony przez D. Sobieraja.

Ciężko było wykonać ten ruch wszak duet Kania-Jaroszewski zrobili przez ostatnie lata kawał dobrej roboty dla chorzowskiej siatkówki mając w sezonie 2008/2009  wielką szansę na grę w finale play-off o awans do Ligi Siatkówki Kobiet.  Niestety brak wyników wymusił na zarządzie sekcji taki ruch gdyż mieliśmy nadzieję, że zawodniczki się odrodzą – ciężko coś więcej zmieniać w trakcie sezonu. Niestety mimo, iż D. Sobieraj bardzo profesjonalnie prowadził zespół przez minione ponad trzy miesiące wyniku końcowego – patrz utrzymania się w I lidze zabrakło.

Czy będzie Pan współpracował z chorzowską siatkówką ??

Absolutnie tak – służę klubowi nadal swoją pracą – wszak 40-50% pokrycia kosztów sekcji siatkówki to prowadzona przez nas działalność gospodarcza i to klub jest największym “sponsorem” siatkarek. W naszym klubie są sekcje młodzieżowe  i trzeba się skupić nad ich prawidłowym rozwojem, rozszerzeniem szkolenia dając trenerom sekcji młodzieżowych większe możliwości noborów i pracy z nimi gdyż to jest główny klucz do sukcesu i rozwoju. Po prostu trzeba zbudować  mocne podstawy a to w naszym klubie przez ostatnie lata zostało zaniedbane poprzez skupienie się jedynie na siatkówkę wyczynową. Zawodniczki przyjezdne niejednokrotnie chcą jedynie rozegrać czy dograć sezon natomiast wychowanki co można było zobaczyć choćby w meczach z Mysłowicami (Bawół, Olszówka – przyp. autora) jak również w naszym zespole w roku ubiegłym związane emocjonalnie w klubem rzadko odpuszczają walcząc do końca o jak najlepszy wynik.

I jeszcze jedno na koniec życzę przyszłorocznemu „opiekunowi” chorzowskiej siatkówki wielu sukcesów i szybkiego powrotu do I ligi gdzie jest miejsce Sokoła Chorzów a wszystkim zawodniczkom i trenerom  podziękować za kilka fajnych lat spędzonych przy wyczynowej siatkówce a kibicom podziękować za wspólne kibicowanie naszym siatkarkom i zachęcić do dalszego kibicowania, współtworzenia i rozwoju lokalnej siatkówki gdyż takich ludzi niestety przy chorzowskiej siatkówce bardzo brakuje.